Jak zauważył jeden z komentatorów sportowych: 'złotym jak kometa młotem' Anita Włodarczyk wywalczyła srebrny medal XXX Igrzysk Olimpijskich. Ten 'kosmiczny' sprzęt to młot z logo POLANIK!

To drugi krążek polskich lekkoatletów w Londynie, po złocie Tomasza Majewskiego w pchnięciu kulą, a równocześnie drugi w historii naszego kobiecego rzutu młotem - po złocie Kamili Skolimowskiej 12 lat temu.

Anita Włodarczyk rzucała w piątek 10 sierpnia w butach i rękawicy zmarłej 3,5 roku temu mistrzyni olimpijskiej z Sydney, z którą się przyjaźniła. Ma nadzieję, że obuwie wytrzyma do następnych igrzysk, w Rio de Janeiro 2016, bo będzie je wkładała tylko na najważniejsze konkursy. A już 19 sierpnia uczci pamięć wielkiej poprzedniczki startem w mityngu memoriałowym Jej imienia.

- Igrzysk olimpijskich z żadnymi zawodami nie można porównywać. Na podium trzęsły mi się nogi - przyznała Anita Włodarczyk, po odebraniu srebrnego medalu za wywalczenie drugiego miejsca w olimpijskim konkursie rzutu młotem w Londynie. - To było moje marzenie. Brakowało mi olimpijskiego medalu do kolekcji. Jestem zadowolona, choć to srebrny krążek. Przede mną jeszcze start w Rio de Janeiro, więc może tam się uda sięgnąć po złoty. Igrzysk z żadnymi zawodami nie można porównywać. Na podium trzęsły mi się nogi. Nie czułam się tak nawet w Berlinie, gdy w 2009 roku słuchałam Mazurka Dąbrowskiego za zwycięstwo w mistrzostwach świata - przyznała Włodarczyk.

Piątkowe zmagania miały niezwykłą dramaturgię. Po trzech seriach urodzona w Rawiczu zawodniczka zajmowała czwarte miejsce. W następnej kolejce oddała bardzo daleki rzut, w okolicach 79 m. Młot nie zmieścił się jednak w wyznaczonym liniami polu i sędziowie musieli uznać próbę za spaloną. Polka nie załamała się. W piątym podejściu osiągnęła odległość 77,10 m, a w ostatnim 77,60, co ostatecznie zapewniło jej srebrny medal.

- Byłam w formie na zwycięstwo. Przed dekoracją rozmawiałam z trenerem Tatiany Łysenko i on przyznał, że ten spalony rzut był dalszy niż 78,18 m, który to wynik dał Rosjance złoto. Zaowocowała współpraca z psychologiem, głowa wytrzymała, stres mnie wczoraj nie zżerał - podkreśliła.

Jest nam niezwykle miło, że Anita Włodarczyk zdobyła srebro olimpijskie młotem Polanik - mieliśmy okazję już wcześniej przynieść zawodniczce szczęście: na Mistrzostwach Świata w Berlinie w 2009 roku młotem naszej firmy ustanowiła rekord świata rzucając nim na odległość 77.96 m!

GALERIA ZDJĘĆ

ROZMOWA Z ANITĄ

powrót

 

 

<< powrót

 

Na naszej stronie uzywamy plików Cookies. Aby dowiedzieć się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce, odwiedź stronę polityka prywatności.

  Akceptuję pliki cookies.